Wzloty, upadki …

… wszystko w same kratki.
Czeka mnie jutro jednodniowa ciężka podróż.
Taka piękna pogoda a ja muszę się tłuc pociągiem od 5 rano.
A na miejscu może być różnie. Wzloty bądź upadki. I zapewne to drugie przy takim niewyspaniu. A mi się marzy ukwiecenie balkoniku, piwko, coś pysznego ciepłego do jedzenia. „Życie jest nowelą” hahaha